Edward Dymek – kim jest i czym się zajmuje?
Edward Dymek to jedno z tych nazwisk, które starsze pokolenie Polaków pamięta doskonale, choć młodsi mogą go nie kojarzyć w ogóle. Jako trzynastolatek stał się jedną z największych dziecięcych gwiazd polskiej telewizji lat 70. – rozpoznawalny w całym kraju, uwielbiany przez widzów w każdym wieku. Jego historia to jednak opowieść nie tylko o błyskawicznym sukcesie, ale też o tym, jak kruche potrafi być życie człowieka, który zbyt wcześnie zaznał sławy. Urodził się i umarł we Wrocławiu – mieście, które było świadkiem zarówno jego triumfów, jak i upadku.
Dzieciństwo i pierwsze kroki przed kamerą
Edward Dymek przyszedł na świat 14 marca 1957 roku we Wrocławiu. O jego wczesnym dzieciństwie wiadomo niewiele – nie pochodził z aktorskiej rodziny ani ze środowiska związanego z filmem. Przed kamerą zadebiutował jako trzynastolatek i niemal od razu zwrócił na siebie uwagę naturalnością oraz ekranową charyzmą. To właśnie ta spontaniczność – niepodrabiana, autentyczna – sprawiła, że szybko wyróżnił się spośród rówieśników.
Dostrzegł go Stanisław Jędryka, reżyser i twórca seriali „Wakacje z duchami” i „Podróż za jeden uśmiech”. Dla młodego chłopca z Wrocławia to był bilet do innego świata – planów filmowych, kamer i ogólnopolskiej rozpoznawalności. Miał wtedy zaledwie 13 lat, ale mimo młodego wieku wykazał ogromny talent.
Edward Dymek – filmy, seriale i programy
Edwardowi Dymkowi wystarczyły raptem trzy produkcje, aby na stałe zapisać się w pamięci widzów i zdobyć ogólnopolską rozpoznawalność. Każda z nich to osobny rozdział jego krótkiej, ale intensywnej kariery.
Wakacje z duchami (1970/1971)
Największą popularność przyniosła mu rola Mandaryna w serialu „Wakacje z duchami” w reżyserii Stanisława Jędryki. Produkcja, oparta na powieści Adama Bahdaja, do dziś należy do klasyki polskiej telewizji dla młodych widzów. Pierwszy odcinek „Wakacji z duchami” miał premierę w marcu 1971 r., choć produkcję skończono rok wcześniej. Od początku serial cieszył się olbrzymim powodzeniem. Powtarzano go regularnie, a przed telewizorami zasiadały całe rodziny.
W produkcji przypadła mu rola introwertycznego „Mandaryna”. Na planie towarzyszyli mu wschodzące gwiazdy telewizji Henryk Gołębiewski i Roman Mosior oraz tuzy aktorstwa, m.in. Zdzisław Maklakiewicz i Janusz Gajos. Dla trzynastoletniego chłopca to było środowisko, które mogło przytłoczyć – a jednak Dymek odnalazł się w nim znakomicie.
W obsadzie „Wakacji z duchami” znaleźli się m.in. Zdzisław Mrożewski, Zdzisław Maklakiewicz, Janusz Gajos, Józef Nowak, Bolesław Płotnicki i Roman Wilhelmi – a mimo tak silnej konkurencji to dziecięcy aktorzy skradli serca widzów.
Abel, twój brat (1970)
Poza swoimi rolami w „Wakacjach z duchami”, Dymek, będąc nastolatkiem, wystąpił również w wielokrotnie nagradzanym dramacie Janusza Nasfetera zatytułowanym „Abel, twój brat” (1970). Edward Dymek sportretował postać Waldemara Pacucha, który należał do lokalnej bandy i szykanował głównego bohatera. Była to rola wymagająca – dramatyczna, daleka od sympatycznych chłopięcych przygód z poprzedniego serialu. Dymek poradził sobie z nią bez problemu, co tylko potwierdziło jego wszechstronność.
Podróż za jeden uśmiech (1971)
Ostatnim aktorskim występem była rola Jacka „Papuasa” Piroga w serialu „Podróż za jeden uśmiech”, ponownie wyreżyserowanym przez Stanisława Jędrykę. Zagrał łobuziaka z Radomia, który ma wadę wymowy. Była to postać barwna, pełna energii – i znowu publiczność pokochała go od pierwszego odcinka.
Choć jego filmografia obejmowała zaledwie kilka produkcji, Edward Dymek został zapamiętany jako jeden z najbardziej utalentowanych dziecięcych aktorów swojego pokolenia.
| Rok | Tytuł |
|---|---|
| Filmy kinowe | |
| 1970 | Abel, twój brat – – jako Waldemar Pacuch |
| 1971 | Podróż za jeden uśmiech – – jako Jacek Piróg „Papuas” |
| Seriale | |
| 1970 | Przygody psa Cywila – – jako chłopiec (odcinek 7) |
| 1970 | Wakacje z duchami – – jako Mandaryn |
| 1971 | Podróż za jeden uśmiech – – jako Jacek Piróg „Papuas”, sepleniący łobuziak (odc. 3) |
Gwiazda PRL-u – co oznaczała sława w tamtych czasach?
Szczyt popularności Edwarda Dymka przypadł na lata 70. XX wieku. W Polsce Ludowej dziecięca gwiazda telewizyjna to było zjawisko szczególne – telewizja była jedynym medium masowym, a serial emitowany przez TVP oglądał niemal cały kraj. Dymek stał się twarzą rozpoznawaną wszędzie: na ulicy, w szkole, w sklepie.
Stał się czołową dziecięcą gwiazdą PRL-u. Jednak sława w tamtym systemie nie oznaczała ani wielkich pieniędzy, ani stabilnego miejsca w branży. Gdy tylko chłopiec dorósł i przestał być „tym małym Mandarynem”, zainteresowanie producentów i reżyserów zaczęło słabnąć. Kariery dziecięcych aktorów PRL-u rzadko kiedy płynnie przechodziły w dorosłe role – i Dymek nie był tu wyjątkiem.
Wojsko i próba ułożenia życia na nowo
Po ukończeniu 18. roku życia aktor trafił do wojska, co okazało się dla niego trudnym doświadczeniem. Mimo swojej młodej popularności i kariery aktorskiej, Dymek nie mógł liczyć na żadne szczególne przywileje. W jednym z wywiadów przyznał, że próbowano go poniżyć oraz stłamsić, jednak żadne z tego rodzaju działań nie przyniosły efektu.
Po zakończeniu służby wojskowej zdecydował się założyć rodzinę, ożenił się i doczekał się córki. Przez pewien czas wyglądało na to, że życie po blasku sławy może być zwyczajne i spokojne. Niestety, rzeczywistość okazała się brutalniejsza.
Edward Dymek – choroba alkoholowa i rozpad rodziny
Był czołową dziecięcą gwiazdą PRL-u, ale za sławę zapłacił niewyobrażalnie wysoką cenę – mierzył się z chorobą alkoholową, która zrujnowała mu życie. Problem narastał stopniowo, ale jego skutki były nieodwracalne.
Zaczął mieć problem z nadużywaniem alkoholu. W rezultacie żona i córka odsunęły się od niego. Sam Dymek nie uciekał od odpowiedzialności za to, co się stało. Zachowały się jego słowa, w których mówił wprost: „Za wszystko mogę winić tylko siebie. Nie byłem odpowiednim mężem i ojcem”.
Alkoholizm sprawił, że Edward Dymek ostatnie lata życia spędził w ubóstwie. Człowiek, którego twarz znała cała Polska, stał się nikomu nieznany – dosłownie i w przenośni. Wrocław, który był jego miastem od urodzenia, stał się też miejscem jego stopniowego znikania z życia publicznego i prywatnego.
Tuż przed śmiercią miał powiedzieć: „Mogłem mieć wszystko, a nie mam nic” – słowa, które mówią więcej niż jakakolwiek biografia.
Śmierć i pochówek – finał w cieniu zapomnienia
Edward Dymek zmarł 29 lipca 2010 roku we Wrocławiu. Miał 53 lata. Odszedł cicho, bez rozgłosu – tak jak żył przez ostatnie lata. Żadna redakcja nie przerwała programu z nekrologiem, żaden producent nie wydał oświadczenia.
To, co wydarzyło się po jego śmierci, jest chyba najbardziej wstrząsającą częścią tej historii. Według doniesień medialnych został pochowany dopiero osiem miesięcy po śmierci. Organizacją pogrzebu zajął się Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej we Wrocławiu. Aktor spoczął na cmentarzu komunalnym w Pawłowicach, w części nekropolii przeznaczonej dla osób bezdomnych.
Nagrobek wymagał odnowienia. W końcu dokonano tego dzięki środkom z miasta. Wrocław zadbał o swojego zapomnianego syna – choć niestety dopiero po fakcie.
Dziedzictwo – jak pamiętamy Edwarda Dymka?
Historia Edwarda Dymka wróciła do szerszej świadomości publicznej za sprawą artykułów wspomnieniowych i materiałów poświęconych dziecięcym gwiazdom PRL-u. Jego role w „Wakacjach z duchami”, „Abel, twój brat” i „Podróży za jeden uśmiech” do dziś są wspominane przez kolejne pokolenia widzów.
Z trójki dziecięcych aktorów z „Wakacji z duchami” nie żyje już Edward Dymek. Choć wróżono mu wielką karierę, odszedł w zapomnieniu. Henryk Gołębiewski i Roman Mosior przeżyli go i od czasu do czasu pojawiają się w mediach przy okazji rocznic serialu.
Dymek pozostaje symbolem pewnego zjawiska – nie tylko polskiego, ale i uniwersalnego: dziecka, które zbyt wcześnie stało się dorosłe w oczach publiczności, a zbyt późno w swoim własnym życiu. W okresie PRL-u zyskał status jednego z wiodących młodych aktorów, co potwierdza jego niezwykła kariera, pomimo ograniczonej liczby produkcji, w których wystąpił. Jedynie trzy filmy w swoim dorobku przyniosły mu ogromną popularność, a jego talent sprawił, że na trwałe wpisał się w historię polskiego kina.
Wrocław – miasto jego narodzin, sukcesów i śmierci – jest dziś jedynym trwałym adresem tej historii. Cmentarz w Pawłowicach to ostatnie miejsce, gdzie można stanąć i przypomnieć sobie, że kiedyś cała Polska siedziała przed telewizorami i kibicowała małemu Mandarynowi.
—