Pazerność prowadzi do zatrzymania: Policja łapie złodziei po włamaniach w Nowogrodźcu
W świąteczny dzień mieszkańcy gminy Nowogrodziec zostali zaskoczeni wieścią o poważnym włamaniu, którego sprawcą okazał się były pracownik poszkodowanego. Motywem działania była chęć odzyskania rzekomych zaległości finansowych. Mężczyzna nie działał jednak sam – do współpracy namówił dwóch znajomych. Wykorzystując nieobecność właściciela, cała trójka wtargnęła do jego domu, zabierając wartościowe przedmioty i od razu rozpoczynając proceder ukrywania łupów. Szybko jednak przekonali się, że wymiar sprawiedliwości nie pozostaje bierny wobec takich występków.
Sprawna reakcja służb i przełom w śledztwie
Już wkrótce po zgłoszeniu kradzieży, policjanci z Nowogrodźca, wspierani przez funkcjonariuszy wydziału kryminalnego z Bolesławca, podjęli intensywne działania. Przełom w sprawie nastąpił dzięki skutecznym metodom operacyjnym oraz nieoczekiwanej nieostrożności jednego z paserów, który próbując zarobić na odzyskaniu mienia, wpadł w ręce policji. Dzięki tej interwencji zatrzymani zostali wszyscy zamieszani w sprawę, a śledczy odzyskali niemal wszystkie utracone rzeczy.
Przedmioty kradzieży i szczegóły transportu łupów
Wartość skradzionego mienia przekroczyła 35 tysięcy złotych. Najcenniejszym przedmiotem była pilarka taśmowa, stanowiąca ponad połowę wartości łupu. Złodzieje zabrali także sprzęt elektroniczny, w tym telewizor, komputery, dekodery oraz klucze do różnych pojazdów i lokali. Zabezpieczenie zdobytych rzeczy przebiegało w kilku etapach – łupy najpierw znalazły się w Bolesławcu, gdzie ukrył je jeden z paserów, a następnie część wróciła do gminy Nowogrodziec. Policja ustaliła, że niektóre przedmioty ukryto na lokalnym cmentarzu, pozostałe natomiast schowano w garażu współpracownika złodziei.
Odzyskiwanie mienia i dalsze działania śledczych
Podczas przeszukań funkcjonariusze zabezpieczyli skradziony telewizor w jednym z mieszkań na terenie Bolesławca. Kolejne tropy doprowadziły ich do cmentarza, gdzie odnaleziono wszystkie klucze zrabowane podczas włamania. W toku dochodzenia wyszło na jaw, że jeden z zatrzymanych już wcześniej odpowiadał za podobne przestępstwa. Co więcej, podczas zatrzymania okazało się, że dopuścił się również zniszczenia mienia publicznego poprzez wybicie szyby w lokalu należącym do gminy. Jego sytuacja prawna jest szczególnie trudna, ponieważ działał w warunkach recydywy.
Przestępcy przed sądem – grożą im poważne kary
Kodeks karny przewiduje nawet do 10 lat więzienia za kradzież z włamaniem, jednak w przypadku recydywistów kara może sięgnąć 15 lat pozbawienia wolności. Osoby pomagające w ukrywaniu i przewożeniu kradzionych dóbr muszą liczyć się z wyrokiem do 2 lat więzienia za paserstwo. Wszyscy zatrzymani usłyszeli już zarzuty i będą odpowiadać za swoje czyny przed sądem. Policja podkreśla, że szybka i skuteczna współpraca służb pozwoliła na niemal całkowite odzyskanie mienia i postawienie sprawców przed wymiarem sprawiedliwości.
Źródło: Policja Dolnośląska
