podwyżka cen biletów

Podwyżka cen biletów w MPK Wrocław

Podwyżka cen biletów w MPK Wrocław

Podwyżka cen biletów w MPK Wrocław ma wejść w życie 1 stycznia 2021. Mieszkańcy napisali petycję, którą rada miejska we Wrocławiu będzie rozważać w przyszłym tygodniu. Radnym trudno będzie zignorować dokument, pod którym podpisało się więcej niż tysiąc mieszkańców, ale czy ugną się pod presją? Wrocławianie, którzy podpisali petycję, twierdzą, że nowy cennik będzie szkodliwy dla własnych finansów mieszkańców, ale również dla całego miasta.

Nowy cennik już od stycznia

Według nowe uchwały bilet jednorazowy ma kosztować aż 4,60 zł od stycznia 2021 r. Jest to znaczna podwyżka w stosunku do poprzedniej ceny, jaka wynosiła 3,40 zł. Podwyżka obejmie także bilety czasowe i okresowe, 15-minutowy przejazd ma kosztować 3,20 zł. Wcześniej kwota ta wynosiła 2,40, więc nie ma co się dziwić, że mieszkańcy są niezadowoleni. Za 24-godzinny bilet Wrocławianie zapłacą już nie 11, ale aż 15 zł. Bilet 30-dniowy będzie kosztował 170 zł, czyli dwa razy więcej niż wcześniej. Popularny bilet miesięczny będzie Wrocławian kosztował 74 zł.

Może jakieś ulgi?

Czy mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska będą mogli liczyć na jakieś ulgi? Okazuje się, że osoby spełniające określone kryteria, zapłacą za bilet imienny tyle co wcześniej. Chodzi o osoby, które rozliczają PIT w urzędach skarbowych we Wrocławiu i wyrobią specjalną kartę „Nasz Wrocław”. Niestety taka ulga ominie osoby, który dojeżdżają do Wrocławia z innych miejscowości. Osoby, które korzystają z biletu aglomeracyjnego (a więc posiadają bilet okresowy na pociąg do Wrocławia), zapłacą za niego 96 zł. Poprzednia kwota wynosiła 48 zł, więc osoby dojeżdżające też mają prawo do niezadowolenia.

Transport a środowisko

Przedstawiciele partii Zieloni wyrazili stanowczy sprzeciw wobec uchwały. Uważają oni, że z powodu nowego cennika coraz mniej osób będzie korzystać z autobusów. W efekcie tego będzie coraz więcej aut na ulicach Wrocławia, co prowadzi nie tylko do zakorkowania, ale też większej emisji spalin. Nawet jeśli nie jesteśmy zbytnio zainteresowani środowiskiem, musimy przyznać, że taki scenariusz możliwy. Nie wiadomo jeszcze jednak, jak się do tego odniosą radni.