Recydywista aresztowany po brutalnym ataku na matkę i wujka
Wieczorne godziny we wtorek, 17 lutego, w Cieszkowie zamieniły się w scenę dramatycznych wydarzeń. W jednym z domów rozegrała się awantura, która zakończyła się policyjną interwencją i zatrzymaniem sprawcy. To kolejny przypadek przemocy domowej, która niestety wciąż dotyka mieszkańców regionu.
Przebieg zgłoszenia i tło rodzinnego konfliktu
Około godziny 19 do służb wpłynęło zgłoszenie o niebezpiecznym incydencie w jednym z cieszkowskich domów. Policję zaalarmowano po tym, jak 64-letnia kobieta stała się ofiarą agresji ze strony swojego syna. Według ustaleń funkcjonariuszy, mężczyzna przebywał pod wpływem alkoholu, co miało kluczowy wpływ na eskalację awantury.
Podczas interwencji kobieta była wyraźnie przerażona i zdenerwowana. Z jej relacji wynikało, że syn nie tylko kierował pod jej adresem wyzwiska, ale również groził jej śmiercią. To spowodowało u niej poważny strach o własne życie, a sytuację dodatkowo pogarszał fakt, że podobne zachowania nie były w tej rodzinie nowością.
Działania funkcjonariuszy na miejscu zajścia
Po przyjeździe służb porządkowych, 41-latek nie zamierzał współpracować. Mimo obecności policjantów, jego agresja narastała – głośno groził matce pozbawieniem życia. Wobec narastającego zagrożenia policjanci musieli użyć środków przymusu bezpośredniego, by opanować sytuację i zapewnić bezpieczeństwo poszkodowanej.
Przeprowadzone badanie alkomatem potwierdziło, że mężczyzna miał w organizmie dwa promile alkoholu. Jak się okazało, był już wcześniej karany za poważne przestępstwa, co dodatkowo podniosło wagę incydentu w oczach organów ścigania.
Postępowanie po zatrzymaniu sprawcy
Agresor został natychmiast przewieziony do policyjnej izby zatrzymań w Miliczu, gdzie spędził noc na wytrzeźwieniu oraz został przesłuchany. Podczas dalszych czynności ustalono, że groźby nie dotyczyły wyłącznie matki – chwilę wcześniej mężczyzna dopuścił się podobnych czynów wobec swojego wujka. To szerokie spektrum przemocy w rodzinie ujawniło skalę zagrożenia, z jakim zmagała się najbliższa rodzina mężczyzny.
Decyzje sądowe i możliwe skutki prawne
Po zebraniu dowodów, śledczy wystąpili do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Sąd Rejonowy w Miliczu przychylił się do tej prośby, decydując o trzymiesięcznym areszcie dla 41-latka. Mężczyzna niedawno opuścił zakład karny na warunkowym zwolnieniu, gdzie przebywał za podobne przestępstwa. Teraz grożą mu kolejne lata pozbawienia wolności, ponieważ recydywa może znacząco wpłynąć na ostateczny wymiar kary.
Sprawa ta po raz kolejny pokazuje, jak istotna jest szybka reakcja służb na przemoc w rodzinie oraz stanowcze konsekwencje wobec sprawców. Lokalna społeczność podkreśla konieczność dalszego wspierania ofiar oraz skutecznego egzekwowania prawa w podobnych przypadkach.
Źródło: Policja Dolnośląska
