We wrocławskim zoo urodził się gibon małopoliczkowy

We wrocławskim zoo urodził się piękny potomek dwóch popularnych małp. Jest to jedyna w całej Polsce para tego gatunku małp, dlatego całe zoo jest niezwykle zadowolone z nowego członka rodziny. Co więcej, warto wspomnieć o tym, że ten gatunek małp jest zagrożony. Pozostało ich około 160 na całym świecie. Z tego powodu narodziny kolejnego zwierzęcia tego gatunku cieszą jeszcze bardziej. Rozmnażanie się gibonów białopoliczkowych w warunkach zamkniętych jest problematyczne. Mimo wszystko we wrocławskim zoo pracownikom udało stworzyć się dostatecznie dobre warunki, aby taka sytuacja mogła mieć miejsce.

Małpy mają tam nie tylko idealne warunki do życia, ale także pracownicy oddają do ich dyspozycji całą wyspę. Wysepka odwzorowuje naturalne środowisko, w którym żyją małpy z tego gatunku. Być może z tego powodu zdecydowały się mieć wspólnego potomka, ponieważ czuły się tak, jak gdyby były na wolności. Na wybiegu znajdą drzewa oraz porozwieszane między nimi liny, które odwzorowują naturalne liany lasów deszczowych.

Wrocławskie zoo stworzyło jedne z najlepszych warunków w Europie dla gibonów białopoliczkowych

Obecnie możemy spotkać ponad 80 przedstawicieli tego gatunku w około 30 różnych ogrodach zoologicznych. We Wrocławiu pracownicy stworzyli jedne z najlepszych warunków dla gibonów w całej Europie. Być może dlatego udało im się osiągnąć ten sukces, którym jest nakłonienie małp do rozmnażania. Bardzo trudno o to, aby gibony białopoliczkowe dobierały się w pary, gdy nie żyją na wolności wśród stada. Nawet dobremu koordynatorowi bardzo trudno dobrać jest małpy w pary. Specjaliści badający gibony starają się prześledzić historię osobników, aby jak najlepiej dopasować do siebie pulę genetyczną.

Jak widać we Wrocławiu, udało nam się tego dokonać. Niektórzy zwracają również uwagę na to, że oprócz zapewnienia małpom odpowiednich warunków do życia, na parowanie wpływ ma kilka innych czynników. Między innymi należy dobrać takiego samca z samicą, aby podobały się sobie nawzajem. Tym razem mieliśmy szczęście, ponieważ już przy pierwszym spotkaniu gibonów we wrocławskim zoo, widzieliśmy, że przypadły sobie do gustu.